DLACZEGO BW, a nie KOLOR -
?>

DLACZEGO BW, a nie KOLOR

Wiele osób zapewne zastanawia się dlaczego wybrałem zdjęcia czarno-białe, a nie kolorowe. Mogą pojawiać się sugestie że nie potrafię poradzić sobie z kolorami dlatego idę na łatwiznę, albo że po prostu zdjęcie w odcieniach czarno-białych łatwiej zrobić bo przecież mniej na nim informacji. Ja jednak obrałem tę, a nie inną ścieżkę, bo fascynują mnie dawne czasy. Od zawsze interesowałem się minionymi latami, klimatami pierwszej połowy XX w. Nie oznacza to jednak iż na czarno-białej fotografii się zatrzymam – oj nie nie. Pracuję właśnie nad przygotowaniami do nowego – kolorowego cyklu sesji zdjęciowych, ale to temat na inny wpis. Czarno-białe zdjęcia mają moim zdaniem swój niepowtarzalny klimat. Jest on bardziej nostalgiczny, poważniejszy, przywołujący wspomnienia.

W ostatnim czasie obrałem sobie dość problematyczną drogę – pracę z ostrym światłem. Co może być problemem w przypadku twardego światła? No oczywiście cienie – które pojawiają się wszędzie. Ten rodzaj światła oprócz cieni które pojawiają się od wszystkiego. Trzeba z nimi walczyć np. poprzez kompensację kolejnymi źródłami światła. Dodatkowym problemem jest jeszcze uwydatnienie wszystkich niedoskonałości skóry, gdyż tam też pojawiają się ostre cienie. W rezultacie jeśli modelka nie ma doskonałej cery pozostają nam 2 rozwiązania. Pierwsze: zatrudnić do sesji profesjonalną makijażystkę, która będzie umiała zamaskować wszelkie niedoskonałości, albo trzeba polubić się z Photoshopem i spędzić w nim godziny nad retuszem.

Sporo pracy można sobie jednak zaoszczędzić – ustawiając odpowiednio światło. Ja osobiście korzystam zawsze z wielu źródeł światła. Korzystam z podstawowych lamp studyjnych Quadralite MOVE X 200Ws i 300Ws, oraz wyzwalacza Navigator X2. Nie jest istotnie jakiego systemu się używa, ja akurat wybrałem ten bo jest to chyba najpopularniejszy system na naszym rynku. Niewątpliwym atutem tego systemu jest relacja cena/jakość. Lampy mają jednak pewne ograniczenia. Głównymi ich wadami są brak synchronizacji z krótkimi czasami naświetlania (brak HSS), a także regulacja mocy błysku – pozwalająca ustawić moc nie mniejszą niż 1/32 pełnej mocy lampy. Stąd uważam, iż najlepiej do małego studia sprawdzą się lampy możliwie małej mocy. W moim przypadku lampy 200Ws pozwalają na lepszą kontrolę nad światłem niż 300Ws. Z pełnej mocy lamp raczej się nie korzysta więc mniejsza moc pozwala na większe otwarcie przysłony. Przy obiektywach których stosuję mających światło 1.4 skorzystanie z tej wartości przysłony jest niemożliwe w połączeniu z lampami 200Ws. W rezultacie w mojej fotografii nie korzystam z najniższych wartości przysłony.

Sama sesja zdjęciowa składa się zawsze z dwóch części. Pierwsza – ustawianie światła i druga – zdjęcia. Ustawianie światła jest niezwykle ważne dla ostatecznego efektu. Pozwala to nie tylko zaoszczędzić godziny nad retuszem, ale również pokazując zdjęcia osobie fotografowanej już na sesji zyskać jego zaufanie do nas. Luźna atmosfera zawsze pomaga w uzyskaniu możliwie najlepszych efektów podczas samego wykonywania zdjęć. Jeśli potrafisz poprawnie ustawić oświetlenie i pokarzesz na ekranie aparatu zdjęcie, które zrealizuje zamierzony efekt to modelka/model zaufa Ci – możesz być tego pewnym.

, DLACZEGO BW, a nie KOLOR  , DLACZEGO BW, a nie KOLOR

Wspomniana powyżej część pierwsza sesji u mnie zawsze trwa nieporównywalnie dłużej niż druga – w jej czasie zawsze rozmawiam z bohaterem/bohaterką sesji. Pozwala to na lepsze poznanie się i rozluźnienie atmosfery. Gdybym korzystał z 1 lampy z dużym modyfikatorem światła – kreując miękkie światło czas ten zapewne byłby sporo krótszy, ale jako że pracuję ostatnio w dużej części na świetle twardym – ustawienie zajmuje mi sporo czasu. Pracuję zwykle na 3-4 lampach błyskowych. Zaczynam od wstępnego ustawienia lamp – już zawczasu mając w głowie obraz jaki chcę otrzymać. Nie ma możliwości abym ustawił światło bez zastanowienia się jak ma wyglądać zdjęcie końcowe. Zdjęcia można wykonać z zachowaniem pewnej dowolności ustawienia modela tylko przy stosowaniu miękkiego oświetlenia, które możemy wykreować za pomocą np. dużej parasolki. Ja w przypadku wykonywania takich zdjęć korzystam z parasolki 152cm z dyfuzorem.

Do zdjęć w klimatach „noir” gdzie wykorzystywane jest twarde światło, zawsze przedstawiam modelce/modelowi moją wizję końcowego zdjęcia i wskazówki jak będzie kadrowane, gdzie jest główne światło, w którą stronę ma mieć skręconą głowę, itp. Informacja które światło będzie jako główne wykorzystywane jest niezwykle istotne, gdyż niejednokrotnie na moich fotografiach wcale to największe – generowane z lampy z założonym beauty dishem, nie jest głównym źródłem światła a jedynie światłem dopełniającym. W czasie sesji zazwyczaj korzystam z trzech modyfikatorów światła. Pierwszym, jest wspomniany wcześniej srebrny beauty dish 70cm z założonym gridem, wrota – również niejednokrotnie z gridem oraz strumienica – również często z gridem. Stosowanie grida w moich zdjęciach jest bardzo pomocne. Pozwala bowiem na lepszą kontrolę rozsyłu światła zapewniając oczekiwane efekty już na ekranie aparatu fotograficznego, jeszcze przed rozpoczęciem obróbki.

Po rozstawieniu wstępnym studyjnych lamp błyskowych, pora na ich ustawienie już pod konkretne zdjęcie. Wszystkie lampy studyjne wyposażone są światło pilotujące. Oświetlenie to jest niezwykle istotne przy ustawianiu poszczególnych lamp. Jest to oświetlenie ciągłe – stosunkowo niewielkiej mocy w porównaniu z mocą błysku lampy, jednak pozwalają na symulację oświetlenia na modelu/modelce ukazując m. in. powstające cienie po wyzwoleniu lampy. Zaczynam od ustawienia lampy oświetlenia głównego. Po jej pierwszym ustawieniu, mając na uwadze kąt padania światłą na modelkę/modela oraz wstępnym doborze mocy błysku wyłączam światło pilotujące lampy głównej oraz załączam po kolei światłą modelujące pozostałych lamp. Każdą lampę ustawiam niezależnie od pozostałych mając na uwadze pracę na 3-4 lampach. Po ustawieniu wszystkich lamp uzupełniających – ustawiam je łącznie, załączając wszystkie ich światła pilotujące. Rozwiązanie to pozwala na taką korektę ustawienia, aby zminimalizować niechciane cienie, a pozostawić tylko te które chcemy aby były na zdjęciu. Ostatnim etapem jest uruchomienie światłą modelującego również z głównej lampy i zweryfikowanie jej ustawienia względem pozostałych, korygując przy tym ich ustawienie aby już wewnątrz puszki aparatu osiągnąć zamierzony efekt który możemy przedstawić modelce/modelowi.

W czasie wykonywanych zdjęć wyłączam światła modelujące ze wszystkich lamp prócz tej z beauty disha, ponieważ żarówki lamp błyskowych generują spore ilości ciepła – zwłaszcza gdy zastosujemy na nich modyfikatory ograniczające znacząco strumień świetlny w bardzo bliskiej odległości od żarówki światła modelującego. Oświetlenie pilotujące z jednej lampy – oświetlającej możliwie największą część zdjęcia polecam pozostawić, gdyż obiektywy na ogół lepiej radzą sobie w jaśniejszym pomieszczeniu niż w ciemniejszym.

Gdy już wszystko ustawione – sceneria, światło i model/modelka czas na zdjęcia – czyli działamy 😉 A wracając do pytania z samego początku – dlaczego zdjęcia czano-białe… Uważam, że w fotografii czarno-białej bardziej można skupić się na samej portretowanej osobie i emocjach. W zdjęciach na których ważny jest dla mnie układ światła uważam, że kolor stanowi dodatkową informację, która odciąga uwagę od tego co najważniejsze 😉

, DLACZEGO BW, a nie KOLOR , DLACZEGO BW, a nie KOLOR

FOTOGRAFIA CZARNO-BIAŁA

POWRÓT DO BLOGA

STRONA GŁÓWNA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *